- gg191
Digital Download

Available

 
Oil
Earth
or download JOB KARMA @ Bandcamp

JOB KARMA Society Suicide

CD album | gg191
The first new Job Karma album since 2010's Punkt. It is themed around the ecological and economical problems of our modern society like blackouts, oil peak, crisis and human greed. Recorded and produced by Maciek Frett and Aurel Pisarzewski with guests like Thom Fuhrmann of Savage Republic, Magic Carpathians Project or Matt Howden of Sieben. On this new album, Job Karma present a more accessible sound that links their former hardcore Industrial noise with alternative pop music and electronic beats. Tracklist: 1. Oil 2. Trees 3. Earth 4. Out 5. Change 6. Greed 7. Black Out 8. Cycle 9. Death Day . Price: € 16,-/copy incl worldwide shipping.

Wyróżnikiem liczących się wydawnictw nurtu cold wave / minimal synth jest ostatnio oscylacja, zmienność nastrojowa – również i Society Suicide wpisuje się w tę estetykę. Napięcia tej płyty są jednak mniej ekspresjonistyczne, bogatsze w muzyczne barwy i przemiany gatunkowe.... Płytę otwiera niemal rdzennie chłodnofalowa kompozycja Oil – i jest to inwokacja pełna i wyrazista. Odnajduje ona kontynuację jeszcze w kilku miejscach albumu (chociażby w znakomitym – podkreślmy – utworze Change, przywodzącym na myśl najnowsze dokonania Peine Perdue).... Erath i Greed to kompozycje o dostojeństwie bliskim repertuarowi This Mortal Coil, czy wzniosłym nastrojom płyt Der Blaue Reiter.... Kodą albumu jest ambientowa “suicydalna suita” Death Day.... Odniesienia mnożę jednak nie w celu wskazania wtórności, o której w przypadku tej płyty, nie ma mowy...to ważna i piękna muzyka, która musi zaistnieć w osobistym kontakcie z wyobraźnią odbiorcy. Po to chociażby, aby choć przez moment mógł odczuć potencję wolności.
(Wave Press, April 2014)

Job Karma w ciągu blisko dwóch dekad dzialanosci dała dowod na to, że odczuwa potrzebę zmian. Wyrastając z subkultury industrialnej lat 80., śmiało penetrowała jednak rozległe obszary współczesnej elektroniki, od techno do ambientu. Efekty są zadziwiająco nośne – to muzyka, która trafi nie tylko do wielbicieli spod znaku Joy Division, czy Clock DVA, ale również do odbiorców... wyrafi - nowanego popu. Płyta ma zdecydowanie melodyjny charakter, łącząc w finezyjny sposób nowoczesne brzmienia z wartościową przystępnością. (...) Trzeba tutaj dodać, że muzyka na płycie podporządkowana jest wyrazistej idei wyrażonej w tytule płyty. „Świat, który znasz właśnie się kończy. (...) Przyszłość nie jest jasna, to czeluść, w którą możemy się pogrążyć z całym światem” – piszą muzycy we wkładce do płyty. I trudno się z nimi nie zgodzić. To pewnie dlatego ta spójna refleksja, rozpisana na muzykę i myśl, robi tak wielkie wrażenie.
(Paweł Gzyl, May 2014)

Wrocławska grupa Job Karma prezentuje autorską wizję apokalipsy zachodniej cywilizacji. Ale odbywa się to nie przy zgiełku industrialnych zgrzytów, ale do melodii rodem z... wyrafinowanego popu. Jesteście gotowi na taką zmianę w twórczości tego zespołu?
(Onet.pl, May 2014)

W przekroju całej płyty zwraca również uwagę wyrafinowane brzmienie i subtelna faktura rytmiczna. Zamiast epatowania przemysłowym łomotem, mamy tu kreację własnej rzeczywistości dźwiękowej za pomocą klimatu, czasem niepokojącego, mrocznego, ale przystępnego. Zamiast krzyku desperacji – chłodne spojrzenie na nadciągający kres pewnej epoki...W dobie obecnej, część koncepcji tworzących zręby kultury industrialnej uległa deaktualizacji. Jednak autonomia organizacyjna i multimedialność to nadal idee, które pozostają wciąż żywe, dzięki działaniom takich grup jak Job Karma – najciekawszego na dzień dzisiejszy przedstawiciela rodzimej sceny postindustrialnej.
(Tegoslucham.pl, May 2014)

Il est passionnant de suivre l'évolution de Job Karma, le projet de Maciek Frett et Aureliusz Pisarzewski, depuis leurs débuts très dark ambient/post-industriel jusqu'à l'électronique rythmique passionnante qu'ils créent aujourd'hui. Avec Society Suicide, qui arrive quatre ans après Punkt, le style s'est encore enrichi et doit être appréhendé au regard de leur collaboration avec Matt Howden, Anthems Flesh (2012). En effet, l'aspect mélodieux s'est renforcé et plusieurs invités sont venus assurer les voix faisant parfois basculer le style vers une cold wave contemporaine aux accents electronica, voire electro-pop. (...) Job Karma n'en délaisse pas moins les ambiances sombres et expérimentales qu'on apprécie chez eux. D'ailleurs, le titre et le concept de l'album ne sont pas folichons, plutôt du type apocalyptique ("Il fait froid dans le monde" répète Anna Nacher sur "Death Day"). Les instrumentaux regorgent de samples, boucles, field recordings et autres sons étranges ("Trees", "Greed", "Cycle") amplifiant le mystère par des progressions rythmiques originales. Job Karma ne fait donc pas que confirmer tout le bien que l'on pensait d'eux mais s'impose comme un des projets électroniques les plus intéressants du moment.
(Obskure Mag, May 2014)

Musically? It’s their best work. Mainly industrial. I mentioned the occasion of the review of the “Newson” re-release where the guys developed their own unique style. “Society Suicide” is a natural step on their musical path. The logical continuation of the “Punkt”, partly even “Anthems Flesh” . Their compositions are filled with intricately weaved rhythmic structures, futuristic mechanics and characteristic, often ravishing melodies. Job Karma becomes more catchy, these pieces fall into the ear immediately after the first listen, but in any case, I wouldn’t specify them as trivial.
(Santa Sangre Magazine, May 2014)

Passend zum Titel des neuen Albums enthält das Klappcover ein Statement zur Lage der Welt, die eben nicht als sehr rosig bezeichnet wird, wobei deutlich auf die wirtschaftliche Ausbeutung bestimmter Regionen und Länder durch andere verwiesen wird. Passend dazu verwenden JOB KARMA Ein-Wort-Titel, die fast wie eine Aufzählung von Todsünden wirken und die zudem sehr schnell und direkt Assoziationen beim Hörer wecken. Stellvertretend seien hier Titel wie „Oil“, „Trees“ oder „Greed“ genannt. Musikalisch wählt man allerdings einen etwas weicheren, auch verspielteren Ansatz als die Titel es vielleicht erwarten lassen und auch im Verhältnis zum Vorgängeralbum „Punkt“, das etwas kantiger ausfiel und bei dem häufig mit Sprachsamples gearbeitet wurde, wobei hier die größte Veränderung liegt – die Band arbeitet nun verstärkt mit Gesang. (...) Da die Hauptbindung aber über die Musik läuft, wirkt das Album trotzdem wie aus einem Guss, was bei dem Einsatz verschiedener Sänger auf einem Album ja oftmals ein Knackpunkt ist. Durch den Gesang verschiebt sich der Gesamteindruck der Musik trotz der beherrschenden Elektronik, die aber auch durch zurückhaltend inszenierte aber enorm wichtige Gitarrenparts aufgelockert wird, mehr in eine organische Richtung als bei früheren Werken, was sich allerdings auch am Sounddesign insgesamt und an der detailverliebten Umsetzung ablesen lässt. Positiv wiegt hier vor allem der erkennbare Wille zur Weiterentwicklung auch wenn man sich sicher bemühen muss, um noch einen echten Industrial-Bezug herzuleiten. Dafür ziehen vielleicht eher Begriffe wie experimentelle Electronica und IDM – hier gut gelungen "Change", wobei nach wie vor eine deutliche Ambient-Grundierung herauszuhören ist. Letztlich ist „Society Suicide“ ein gerade auch durch den Gesang abwechslungsreiches, aufmerksam ausgearbeitetes Album geworden, das vor allem auch durch seine unterschwelligen Melodien und Akkordsetzungen überzeugt.
(Nonpop, June 2014)

In apertura tocca a Thom Fuhrmann (attivo da metà anni '80 in gruppi come Savage Republic ed Autumnfair) 'spalmare' la sua voce salmodiante sulla pulsante elettronica retrò di "Oil", per un inizio un po' spiazzante che, però, lascia presto spazio alla ricercata ed intrigante combinazione di ritmi e suoni di classe in "Trees". Non poteva mancare il buon Howden, la cui sempre suadente e bellissima voce marchia a fuoco la fascinosa "Earth", vetta assoluta dell'opera che sa tenere alta la tensione e il pathos con squisite soluzioni IDM, seguita a ruota dalla magnetica e notturna raffinatezza di "Out". Ancora IDM di gran classe, con suoni ariosi e seducenti uniti alle backing vocals di Anna Frett, nell'ottima "Change", mentre "Greed" si presenta più sottile con movenze para-sinfoniche; l'algida voce di Monika Kubacka si muove in simbiosi con l'oscura tensione di "Blackout", laddove "Cycle" suona più criptica e strisciante, mentre il gran finale vede protagonista il suggestivo duo di Cracovia noto come Magic Carpathians Project: con loro "Death Day" assume contorni tetri e misteriosi, complice una performance vocale in buona parte stregonesca ed inquietante. Un altro coraggioso passo in avanti da parte dei Job Karma, esperti e capaci autori e strumentisti, sempre pronti a rimettersi in discussione e ad aprirsi a nuove soluzioni con coraggio e con la professionalità che contraddistingue la loro personale ricerca artistica.
(Darkroom Magazine, June 2014)

Unterm Strich ist das Konzeptwerk ein Abgsang auf so ziemlich alle Werte, die die westliche Welt in den letzten zwei Jahrhunderten in Bewegung gehalten und zugleich in Sicherheit gewogen haben. In den Liner notes findet sich eine Art Kurzmanifest, das die dunklen Seiten des spätkapitalistischen status quo in einfachen Worten wiedergibt und dabei eigentlich nur das verkündet, was ohnehin jeder wissen sollte – dass die rosige Konsumutopie, die Wohlstand und Sicherheit auch außerhalb der westlichen Kernländer prophezeit, ein frommer Wunsch ist und dass sich Entfremdung, Ressourcenschwund und etliche soziale und ökologische Wunden nicht länger verdrängen lassen. „Society Suicide“ ist eine furiose apokalyptische Weltanklage und Populismus pur. Ist das schlimm, wenn es der Wahrheitsfindung dient? Die einzelnen Songs sind einprägsam und auf Markanz getrimmt. (...) Nie gerät die bandtypische Blechperkussion zu simplem Chaos ohne erkennbare Orientierung, jedes Stück hat seine eigene Spannungskurve, seine eigenen kleinen Episoden, und in „Trees“ kann man im Sekundentakt verfolgen, wie die Natur in Form zahlreicher Geräusche die technische Ruine okkupiert. Wem manche Abschnitte zu frickelig und technoid geraten oder die Stücke mit weiblichem Gesang zu nah am Szenepop sind, den entschädigt vielleicht der erdige, punkige Bass in „Out“ oder Matt Howdens tieftraurige Klage über das Auswringen des blauen Planeten.
(African Paper, June 2014)

Wie sich auch das Industrial Festival im Laufe der letzten 10 Jahre gewandelt hat, ist auch Job Karma kein statisches Projekt - verschiedene Einflüsse haben sich hier merklich manifestiert, zB ein kleiner Ausflug in Wave-Gefilde etwa beim großartigen Opener "Oil" (markant intoniert von Thom Furmann / Savage Republic). Wesentlich zurückhaltender und filigraner als etwa beim letzten Longplayer "Punkt" wirkt das Gesamtbild, man nähert sich musikalisch eindeutig dem Nebenprojekt 7JK an, was nicht verwundert, ist ja Matt Howden ebenfalls mit von der Partie ("Earth"). Was sich auch erkennen lässt, sind eingängigere Strukturen - was den Einstieg zwar wesentlich einfacher macht, aber das Abstrakt-Diffuse früherer Alben als typisches Merkmal in den Hintergrund treten lässt. Dass ein solches eingängigeres, bisweilen minimalistisches Arrangement nicht nachteilhaft sein muss, merkt man am deutlichsten bei "Change", für mich das beste Stück des Albums, bei dem auch Anna Frett erstmals in Erscheinung tritt.
(Gothic.at, June 2014)

Job Karma ma pomysł, jak "muzykę maszyn" przekuć na granie bardzo przystępne. Industrialne klimaty, w których mocno zakorzeniona jest ich twórczość, wydają się kopalnią oryginalnych dźwięków, z których wrocławianie budują ciekawe podkłady. Do tego dodają melodie, partie wokalne i eksperymenty zarówno z formą, jak i brzmieniem. Efekt to muzyka, która choć silnie jest zakorzeniona w industrialu, może spokojnie trafić nie tylko do fanów tego gatunku. Od kilku lat Job Karma konsekwentnie idzie właśnie tą drogą i jest to droga słuszna, bo takie granie warto pokazać gdzieś dalej poza industrialnym światkiem.
(Gazeta Wyborcza, July 2014)

Dabei ist das Album für Job Karma erstaunlich zugänglich geworden, kennt man die sonst eher noisigen Werke des Projektes. Poppig will man fast sagen, wobei das aufgrund der Thematik einen noch bittereren Beigeschmack trägt. Vielleicht ist die Apokalypse auch eine Form grausamer Ironie. Dabei wirkt jedes Stück für sich passend und schlüssig: Trees wirkt so, als würde man nur apathisch dem Niedergang zusehen und seit dem Nebenprojekt 7JK mit Matt Howden weiß man, wie gut beide miteinander können und so passt es auch, wenn Matt Howdens Violinenspiel bei Earth auftritt und sein Gesang Mantra-artig immer wieder erzählt, wie man die Erde ausquetscht, während im Hintergrund elektronische Beats zu hören sind. In Change erklingt dann eine Frauenstimme und rhythmische Klänge machen das Stück fast schon tanzbar. Makaber: Die ganze Zeit scheint das Album einen in einer trügerischen Sicherheit zu wiegen und erst mit dem Abschluss Death Day erklingt etwas, das wie ein Röcheln klingt und die Klänge werden erst jetzt endzeitlich, was besonders an den elegischen Gesängen liegt, die immer wieder auftauchen. Vorher hat man nur zugesehen und nichts gemacht, obwohl man so das Schlimmste hätte verhindern können – doch nun ist der vermeidliche Niedergang da, ein Zurück unmöglich… Mit Society Suicide zeigt sich Job Karma nicht nur von neuen Seiten, sondern bearbeitet ein aktuelles Thema auf spannende Weise: zugänglich vielseitig zugleich und so, dass es Erinnerung bleibt.
(Alternativmusik.de, February 2015)